Rola Maryi w walce duchowej
Maryja pełni wyjątkową rolę w walce duchowej pomiędzy człowiekiem a siłami zła. Liczne świadectwa egzorcystów to potwierdzają (o czym poniżej), co również znajduje odzwierciedlenie w biblijnych słowach Boga skierowanych do szatana:
Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
Tymi słowami Bóg potwierdza wyjątkową rolę Matki Jezusa w walce przeciwko siłom ciemności, której ostateczne zwycięstwo dokona się przez Jej Syna. Maryja, nieskalana grzechem i wyzwolona spod władzy szatana, przez swoje Niepokalane Poczęcie została włączona w dzieło zbawienia. Aby stać się nieprzyjacielem szatana, musiała pozostawać wolna od panowania grzechu.

Niepokalana
Maryja, jako najdoskonalsze Boże stworzenie, przewyższa wszystkie inne byty, w tym również duchowe, choć żaden inny człowiek, nawet święty, nie może dorównać aniołom swoją doskonałością. Jest Królową Aniołów. Jej wywyższenie ponad anioły jest darem Bożej łaski, nierozerwalnie związanym z przywilejem Niepokalanego Poczęcia. To właśnie wtedy w sercu Lucyfera narodził się bunt – jego wzrok, dotąd zwrócony ku Bogu, skupił się na nim samym. Nie potrafił pojąć, dlaczego Bóg miałby obdarzyć człowieka większą miłością i uwagą niż jego samego. Zazdrość wobec miłości, jaką Bóg okazał ludziom, stała się początkiem jego upadku:
Ja nie zbuntowałem się tylko przeciwko Bogu, ja zbuntowałem się przeciwko Bogu w Niej!
/z egzorcyzmów ks. Macieja Chmielewskiego/
Niepokalane Poczęcie Maryi wywołało w szatanie ogromną złość, gdyż uważał on, że po grzechu pierworodnym każde stworzenie powinno być naznaczone grzechem już od chwili narodzin. Jeszcze większą nienawiść wzbudził w nim fakt, że Maryja przez całe swoje życie pozostała wolna od grzechu, choć – jako człowiek – mogła zgrzeszyć. Była kuszona, lecz nigdy nie uległa pokusie.
Konsekwencją tego wyjątkowego stanu jest całkowita bezradność złych duchów wobec Maryi. Nie mają one nad Nią żadnej władzy, gdyż nie posiada nic, co przynależałoby do nich. Co więcej, Jej obecność budzi w nich jeszcze większą wściekłość niż sam Chrystus. On bowiem, jako Syn Boży, stał się człowiekiem, natomiast Maryja jest jedynym stworzeniem, które całkowicie wymknęło się szatanowi – zwyciężyła go już w chwili swego poczęcia i przez całe swoje życie pozostała nieskalana.
Tę nienawiść szatana wobec Maryi potwierdzają również doświadczenia egzorcystów. Podczas jednego z egzorcyzmów kapłan zwrócił się do demona słowami:
W imię naszej Niepokalanej Matki, odejdź z tego ciała!
Na te słowa zły duch zareagował natychmiastowym wybuchem gniewu, krzycząc:
To słowo, którego nienawidzę najbardziej!
Egzorcysta ponownie zapytał:
Niepokalana?
Demon odpowiedział jednym, pełnym wściekłości słowem:
Tak!
Szczególna rola Maryi jako naszej Matki
Jezus, Syn Ojca Przedwiecznego, przyjmując ludzką naturę, zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem. W tym misterium uczestniczy również Maryja, ponieważ to w Jej łonie dokonało się Wcielenie. Właśnie dlatego stała się Matką całej ludzkości i każdego człowieka. Pełnię tego macierzyństwa objawiły słowa Chrystusa wypowiedziane z krzyża:
Oto Matka Twoja. Tym wezwaniem Bóg zaprasza każdego z nas do przyjęcia Maryi jako naszej duchowej Matki, jako dzieci prawdziwie zrodzone przez Nią, w Nim. Natomiast słowa Niewiasto, oto syn Twój były nie tylko skierowane do Jana, ale do całej ludzkości. W ten sposób Jezus ogłosił Maryję Matką każdego człowieka, powierzając Jej opiekę nad nami i nasze życie w Chrystusie.
Podczas jednego z egzorcyzmów księdza Francesco Bamonte, zły duch tak w złości odniósł się do tamtych wydarzeń na krzyżu:
Z Krzyża, Tamten objawił wszystkim, że Ona będzie nazywana Królową i Matką. Zniszczył nas! Powierzona… powierzona, jest powierzona, jest powierzona, ludzkość jest powierzona. Aby wiedział o tym każdy człowiek, On objawił to w tamtej chwili [przekleństwo]! To wydarzyło się w tamtej chwili: ludzkość się odrodziła, ale co o tym wie ludzkość? Odrodziła się w łonie Tamtej, cała, cała, ale o tym nie wie!
Nienawiść szatana wobec Maryi wynika również z tego, że pomimo jego wściekłych ataków zwłaszcza podczas ukrzyżowania Jej Syna, Ona nie zwątpiła. Trwając pod krzyżem, pozostała wierna i ufna Bogu, ofiarowując Mu swoje wielkie cierpienia jako Matka:
– Dlaczego ofiarowałaś wszystko Tamtemu [przekleństwo]? Dlaczegooo?! Dlaczego?!
– Co ofiarowała? – zapytał egzorcysta.
– Pod krzyżem Tamtego Ona cierpiała!
/cytat z egzorcyzmów ks. Bamonte/
Maryja była tą, dla której całe życie było jednym aktem zawierzenia. Nawet śmierć Jezusa nie zachwiała Jej wiarą, tak jak to się stało z Jego uczniami. Prawdopodobnie dlatego nie była przy grobie zmartwychwstałego Jezusa, ani z uczniami, ani z innymi kobietami, ponieważ Maryja wierzyła, a wręcz wiedziała, że Zmartwychwstanie nastąpi. Nie szukała więc żyjącego pośród umarłych.
Pokora i cierpienie Maryi
Pokorny jest ten, kto uznaje, że wszystko zawdzięcza Bogu i jedynie od Niego oczekuje wszystkiego. Taką postawę wyrażała Maryja, która wykazywała się postawą służebną wobec swojego Syna i Bożej woli. Odwrotnością pokory jest pycha, której wyraz dał szatan odrzucając poznaną prawdę o Bogu i Jego zamierzeniach.
Pewnego dnia, podczas egzorcyzmów, demon wykrzyczał następujące słowa:
Wiesz jak Ona mnie zwalcza? Pokorą! Ona jeszcze czuje się ostatnią, chociaż jest pierwszą! Ona jeszcze czuje się bezużyteczną, chociaż jest jedyną pożyteczną, jedyną niezbędną dla wszystkich was, brudne istoty ludzkie! Wy jesteście bagnem, a Ona czuje się większym bagnem od was! Ja nienawidzę pokory i nienawidzę wszystkich tych, którzy są tacy, Jej jako pierwszej! Jej pokora poniża mnie bardziej niż Jego moc.
Jak wynika z przekazu biblijnego, Maryja nie prorokowała, nie czyniła cudów, tylko się modliła i cierpiała, zjednoczona z wolą Ojca. To cierpienie przepowiedział Maryi Symeon w czasie ofiarowania Jezusa w świątyni:
A Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.
Życie Maryi było więc w dużej mierze naznaczone cierpieniem, gdyż współuczestniczyła Ona w dziele odkupienia. Z jednej strony Archanioł Gabriel w czasie zwiastowania powiedział do Maryi Chaire, co znaczy „raduj się”, „wesel się”, lecz jednocześnie widok cierpienia Jezusa nie jest Jej oszczędzony.
Kecharitoméne, Pełna łaski

Maryja nie opuszcza nas, nie jest odległa, ale jest przy nas i zajmuje się nami jak czyni to każda prawdziwa matka. Nie jest Ona źródłem naszych łask; źródło znajduje się w Ojcu za pośrednictwem Chrystusa w Duchu Świętym, lecz za Jej pośrednictwem otrzymujemy wiele łask. Współdziała Ona ze swoim Synem w ich rozdysponowywaniu.
Skoro anioł podczas Zwiastowania nazywa Maryję imieniem Pełną Łaski czyli z j. greckiego Kecharitoméne, to znaczenie tego imienia należy traktować dosłownie, a nie symbolicznie. To imię w Nowym Testamencie pojawia się tylko raz. Jest imiesłowem przeszłym biernym, oznaczającym czynność, która została wykonana w przeszłości, a jej efekt jest widoczny w teraźniejszości. Pełnia łaski oznacza więc najwyższą łaskę jaką może być obdarzony człowiek przez Boga i wyraża powołanie Maryi nie tylko do urodzenia Syna Bożego, ale obejmuje całe Jej życie, zarówno ziemskie jak i niebieskie. Dlatego także i dzisiaj jest pośredniczką wszelkich łask. Maryja wszystkie dary, które otrzymuje od Boga, oddaje innym. W końcu sama staje się darem. My również powinniśmy być darem dla innych. Dzięki temu sami wzrastamy.
W swoim powołaniu Maryja nie przeszkadza nam w łączności z Chrystusem, ale wręcz tę łączność i jedność umacnia. Chrystus jest jedynym pośrednikiem między ludźmi a Bogiem, natomiast Maryja jest najprostszą drogą do Chrystusa. Jest zwierciadłem, przez które przenika tajemnica Bożej Trójcy:
Tak widać Go we mnie, Boga człowieka, jak w zwierciadle, bo zostałam wyniesiona do chwały (Maryja w trakcie objawień do św. Brygidy Szwedzkiej).
Tajemnicą świętości człowieka jest osobista więź z Duchem Świętym, z którym zjednoczona jest Maryja: Ona jest zawsze obecna tam, gdzie działa Duch Święty, a Duch Święty zstępuje tam, gdzie Ona się znajduje (z dziennika duchowego mnicha benedyktyńskiego: In Sinu Iesu. Kiedy Serce mówi do serca).
Aby jednak mogła działać w naszym życiu potrzebne jest nasze zawierzenie się jej niepokalanemu sercu, wypowiedzenie naszego własnego „fiat” na Bożą Wolę i uznanie Maryi za naszą matkę.
Święci potwierdzają rolę Maryi w naszym życiu
O tej jedności i współpracy Maryi z Trójcą Świętą zapewniają nas także święci, którzy zgodnie potwierdzają wyjątkową rolę Maryi w dziele zbawczym Jej Syna.
Św. German z Konstantynopola pisze: Nikt nie otrzymuje zbawienia bez pośrednictwa Maryi; nikomu nie zostaje dana łaska inaczej, niż przez Nią.
Św. Ildefons stwierdza natomiast: Pan postanowił powierzyć w Twoje ręce wszystkie dobra, jakie zdecydował się ofiarować ludziom, zatem powierzył Tobie wszystkie skarby i bogactwa łask.
A Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort tak pisał: Bóg wybrał Ją jako skarbniczkę, zarządczynię i szafarkę wszystkich łask. Dlatego każda Jego łaska i każdy Jego dar przechodzą przez Jej ręce.
Te łaski uwidaczniają się również w przypadku ludzkiej konfrontacji ze złem, które ma w Niej przeszkodę i barierę dostępu do człowieka.
Św. Fulgencjusz z Ruspe rolę Maryi w naszym życiu ujmował bardziej poetycko: Maryja stała się oknem nieba, ponieważ poprzez Nią Bóg rozlewa na wieki prawdziwe światło. Maryja stała się schodami do nieba, ponieważ poprzez Nią Bóg zszedł na ziemię, aby przez Nią ludzie zasługiwali na wejście do Nieba.
Opieka Maryi jest nieustanna a wręcz namacalna. Święty Bonawentura, który w wyjątkowy sposób czcił Maryję pisał: Ludzie nie boją się potężnej, wrogiej armii tak, jak siły piekła obawiają się imienia i ochrony Maryi.
Świadectwa egzorcystów
Świadectwa świętych i księży egzorcystów wskazują, że szatan jest zmuszony do uznania mocy Jezusa Chrystusa, ale również i działania Niepokalanej, która nieustannie miażdży mu głowę. Wezwanie imienia Maryi powoduje, że zły duch doznaje ogromnych udręk. Podobnie jak płachta na byka działają na złego ducha modlitwy maryjne, np. różaniec, nowenny czy modlitwy świętych skierowane do Maryi (np modlitwa św. Bonawentury). Święty Gabriel od Matki Bożej Bolesnej pisał, że szatan drży, kiedy odmawiam „Zdrowaś Maryjo…”.
Osoby opętane nie są nawet w stanie wymówić jej imienia, zazwyczaj posługują się wyrażeniem „ona”, „tamta”. Wynika to z tego, że Maryja jest stworzeniem, człowiekiem. Upokarzające dla złych duchów jest to, że pokonuje ich stworzenie mniej doskonałe od nich. A moc Maryi wynika właśnie z tego, że obcy jest jej grzech. Szatan nie ma więc żadnego punktu zahaczenia w osobie Maryi. Maryja jako pośredniczka łask skutecznie więc wyprasza u swego Syna uwolnienie od wpływu szatana.
O. Gabriel Amorth w swojej książce „Nowe wyznania egzorcysty” wspomina, że kiedy rozpoczyna rytuał egzorcyzmu szatan czuje się dosyć pewnie:
Ja tu się dobrze czuję, ja stąd się nie ruszę. Ty nic mi nie możesz zrobić, jesteś zbyt słaby, tracisz tylko czas…
Ale gdy tylko wzywa Maryję słyszy od osoby opętanej:
To Ona tego chce. Przeciwko Niej nie mogę nic zrobić. Powiedz Jej, żeby przestała wstawiać się za tą osobą. Za bardzo kocha to stworzenie, to już koniec ze mną…
Podczas egzorcyzmów szatan wyraża również mocny strach oraz niechęć wobec osoby Maryi. Ks. egzorcysta Francesco Bamonte usłyszał od złego ducha takie zdanie o Maryi:
Nie znoszę tego, że Ona jest obok Niego ponad mną. Ja byłem najpiękniejszym, najpiękniejszym, najpiękniejszym; największym, największym, największym aniołem; ja byłem Lucyferem, aniołem w doskonałym znaczeniu tego słowa. Co za afront! Co za afront! Począć bez grzechu jednego z was! Niepokalana jest największą zniewagą, jaką twój Bóg nam uczynił. Począć jednego z was bez tego grzechu, który my stworzyliśmy, jest dyshonorem nie do zniesienia. Wszystkich naznaczyliśmy, wszystkich naznaczyliśmy naszym znamieniem; wszystkich, oprócz Niej! Nie mógł nam tego zrobić! Jeden z was bez grzechu! A potem On, który wciela się w wasze obrzydliwe ciało pełne robactwa. Dlaczego to uczynił? Aby nas zrujnować? Dlaczego tak bardzo nas poniżył? Dlaczego tak bardzo nas poniżył?
Siła różańca w świadectwie Św. Dominika Guzmán i o. Cipriano De Meo
Św. Dominik (1171–1173) uważany jest za wielkiego propagatora modlitwy różańcowej, a różaniec miał on otrzymać z rąk samej Maryi podczas objawień. Jedna z legend opowiadających o przeżyciach tego świętego opowiada o tym, jak św. Dominik odprawiał nabożeństwo różańcowe w okolicach Carcassonne we Francji. Przyprowadzono do niego człowieka opętanego przez demony. Święty przy obecności ponad dwunastotysięcznego tłumu wiernych rozkazał demonom by powiedziały, kogo ze wszystkich Świętych Nieba obawiają się najbardziej i kto jest godzien największej miłości i czci ze strony ludzi. Słysząc te pytanie duchy piekielne podniosły głośne krzyki. Wzbraniały się przed odpowiedzią, ale Święty nieustępował. Zaczęły one płakać i prosić o litość, lecz on niewzruszony nie ustępował. Wówczas zdecydowały się udzielić odpowiedzi, ale w tajemnicy, szeptem, a nie wobec wszystkich. Wtedy Święty uklęknął i modlił się do Maryi:
Dziewico Przemożna, Maryjo, mocą Twojego Różańca rozkaż tym wrogom rodzaju ludzkiego, aby odpowiedziały na moje pytanie.
Demony dalej prosiły z płaczem o to, by ich nie dręczył. Wtedy on na nowo zwrócił się do Maryi:
O najczcigodniejsza Matko Mądrości, błagam Cię w imieniu obecnego tutaj ludu, który nauczył się już jak właściwie odmawiać Pozdrowienie Anielskie, przymuś tych Twoich wrogów do publicznego ogłoszenia pełnej i wyraźnej prawdy o Różańcu.
Po skończeniu modlitwy zobaczył obok siebie Maryję otoczoną aniołami, która smagnęła demona złotą nawłocią i powiedziała do niego:
Odpowiedz mojemu słudze Dominikowi zgodnie z jego prośbą!
Nikt nie widział ani nie słyszał Matki Bożej poza św. Dominikiem. Na ten rozkaz demony podniosły krzyk:
O Ty, która jesteś naszym wrogiem, przyczyną naszego zniszczenia i naszej zguby! Dlaczego zstąpiłaś z Nieba, aby zadawać nam tak straszne tortury? Orędowniczko grzeszników, których wyrywasz z sideł piekielnych, o najpewniejsza drogo do Raju. Czy naprawdę musimy wyznać wobec wszystkich tu obecnych to, co okryje nas wstydem i będzie przyczyną naszego zniszczenia? Biada nam! I wieczne przekleństwo naszym książętom ciemności! Zatem dobrze, posłuchajcie wy, chrześcijanie:
Matka Chrystusa jest wszechmogąca i może zapobiegać temu, by Jej słudzy trafiali do piekła. To Ona, jak słońce, rozprasza ciemności naszych intryg i podstępów; to Ona udaremnia nasze machinacje, niszczy nasze sidła i czyni próżnymi i nieskutecznymi nasze pokusy. Jesteśmy zmuszeni wyznać wam, że nikt, kto wytrwa w Jej służbie, nie zostanie potępiony razem z nami. Jedno tylko westchnienie, która Ona ofiarowuje Trójcy Przenajświętszej, jest warte o wiele więcej niż wszystkie modlitwy, śluby i pragnienia Świętych. Obawiamy się Jej bardziej niż wszystkich świętych razem i nie możemy uczynić nic przeciwko Jej wiernym sługom. Dzieje się nawet tak, że wielu chrześcijan, którzy według zwyczajnych praw zostaliby potępieni, wzywając Ją w momencie śmierci, zostaje ocalonych dzięki Jej wstawiennictwu. Och, gdyby ta Maryjka [tak demony nazywały Ją w złości] nie przeciwstawiła się naszym planom i wysiłkom, już dawno obalilibyśmy Kościół oraz jego hierarchię i nakłonilibyśmy do błędów i odstępstw członków każdego zgromadzenia i stopnia! Pod przymusem głosimy także, że nikt, kto wytrwale modli się na Różańcu, nie zostanie potępiony, bo dzięki szczerej skrusze otrzyma łaskę przebaczenia i odpuszczenia.
Św. Dominik, uzyskawszy od demonów wyznanie o przerażeniu przed Maryją, rozpoczął wraz ze zgromadzeniem odmawiać Różaniec. Po każdym odmawianym „Zdrowaś Maryjo” z ciała opętanego wychodziła wielka liczba demonów w postaci rozżarzonych kawałków węgla. Po uwolnieniu, Maryja, wciąż niewidzialna, udzieliła błogosławieństwa zebranym, a wszyscy doświadczyli żywej radości.
W swoim świadectwie Ojciec Cipriano De Meo, weteran wśród włoskich egzorcystów, opowiada o swoich doświadczeniach związanych z posługą egzorcysty. Pewnego dnia, podczas przerwy między egzorcyzmami, postanowił zapytać złego ducha:
Co jest dla ciebie bardziej przykre, Ewangelia czy Różaniec?
Demon wykrzyknął: To ta sama rzecz kretynie! Różaniec jest Ewangelią w miniaturze, którą Tamta [przekleństwo] dała poznać i umieściła w niej wezwanie do siebie, i chce, byście wy, biedni kretyni, prosili Ją o siłę życia według tego, co jest zapisane w tych bzdurach.
– My posługujemy się tą bronią, która Ona nam dała. Ale powiedz mi o różnicy między Ewangelią a Różańcem.
– Jaki jesteś głupi. Ona zrozumiała, że Ewangelia nie zawsze jest do przyswojenia, więc daje ją wam po łyżeczce i pośredniczy, by dać wam siłę do wprowadzania jej w życie.
Czy warto słuchać złych duchów?
Ktoś mógłby zapytać, czy warto przytaczać słowa złego ducha, skoro jest on ojcem kłamstwa. Faktycznie, zły duch jest źródłem wszelkiego fałszu, a jego wyznania nie powinny stanowić fundamentu naszej chrześcijańskiej wiedzy. Niemniej jednak, mogą one pełnić rolę potwierdzenia tego, co już znamy z innych źródeł, stanowiąc nadprzyrodzone świadectwo naszej wiary. Podane przykłady stanowią wyraz Bożej opatrzności, która nieustannie przemienia zło w dobro. Te świadectwa pojawiają się spontanicznie lub na wyraźny rozkaz kapłana. Konfrontacje z złym duchem podczas egzorcyzmów nie zaprzeczają objawieniu Bożemu, lecz raczej wzmacniają wiarę, zarówno kapłanów egzorcystów, jak i wiernych, którzy zapoznają się z tymi doświadczeniami. W niektórych przypadkach, takich jak opętania ekspiacyjne, Bóg sam nakazuje złemu duchowi składanie świadectwa.
Warto podkreślić, że wydarzenia opisane w trakcie egzorcyzmów nie są zamierzone. Zadaniem księdza egzorcysty jest jak najszybsze uwolnienie osoby opętanej, dlatego demon nie powinien być przepytywany w kwestiach głównych prawd wiary. Demon doskonale zna Pismo Święte i zasady kościelne, i czasami, reagując na modlitwy czy wypowiedziane rozkazy, ujawnia swoją wiedzę. Największe dręczenie sprawiają mu te rozkazy, które nakazują mu wychwalać Dziewicę Maryję. Tego typu przesłania, choć nie są niczym nowym, stanowią cenne świadectwo i potwierdzenie Bożej Prawdy oraz Bożej Miłości także ze strony mniej znanego świata duchowego.
W historii Kościoła mamy do czynienia z wydarzeniem, w którym Kościół oficjalnie uwzględnił wypowiedzi demona. Miało to miejsce podczas procesu informacyjnego dotyczącego beatyfikacji Teresy od Dzieciątka Jezus. Wówczas dwudziestym czwartym świadkiem był ojciec Flamerion, egzorcysta z Paryża, który zaświadczył, że demony, posługując się ustami osób opętanych, potwierdziły towarzyszenie siostry Teresy w sprawowaniu jego posługi. Demon wyjawił: Teresa przygotowywała cię do tego od dawna. To ona kieruje twoim ramieniem. Posłała ją do ciebie Dziewica. […] Ona jest tu, ta mała karmelitka, Teresa od Dzieciątka Jezus, ta mała zjadaczka księży. Och! Iluż z nich ona mi już wyrwała!
Maryja nadzieją dla świata
Szatan i demony doprowadziły ludzkość do upadku, współpracując z niewiastą Ewą, ale Bóg odpowiedział na to zjednoczeniem się z nową niewiastą, Maryją Dziewicą. W Bożym planie odkupienia Maryja została ustanowiona Królową Aniołów i Wszechświata, a jej rola w zwycięstwie Boga nad złem stanowi dla szatana wyjątkowe upokorzenie i irytację. Demony zostały pokonane przez istotę ludzką, która nie nosi grzechu, a który to grzech dał im władzę nad światem. To dlatego szatan odczuwa szczególną pogardę, irytację i nienawiść, gdy wstawiennictwo Maryi prowadzi do jego porażki. Jednocześnie Jej świętość sprawia, że demony czasem muszą uznać Jej chwałę i wychwalać Ją.
Kochając Maryję, postępujemy tak, jak czyni Bóg, który pierwszy Ją wybrał i ukochał.